Paznokcie
Kapitan bardzo się cieszył widząc jak chłopiec wprawia się we władaniu bronią i że śmiało może stawać w zawody ze starszymi strzelcami. — Idę już, mamusiu — rzekł. — Ale chyba nie do wody, tak jak wczoraj — upomniała chłopca. — Dlaczego nie? — Bo teraz jezioro zamarza i nikt się w paznokcie pod lodem nie kąpie. — Jednak ty mnie zawsze kąpałaś w zimnej wodzie.Energie pochodzące od jednostki i ze świata zewnętrznego egzystowały w równowadze i harmonijnie ze sobą interagowały. Ta równowaga istniała od najdawniejszych czasów, od początku świata, lecz została zachwiana przez bezmyślność i grzech rodzaju ludzkiego. Aby przywrócić harmonię, należało umożliwić swobodny przepływ energii w jednostce przez uwolnienie negatywnych i obsesyjnych myśli. Tylko tą drogą jednostka mogła zrealizować swój wrodzony potencjał, manifestując swoją energię w świecie bez naruszania naturalnego porządku rzeczy.
Jednak kiedy jest się przywiązanym jedną ręką do drzewa, nie zręczność decyduje, tylko siła. — No — uśmiechnął się Old Shatterhand. — Jeśli pan się tak o mnie lęka, istnieje niezawodny środek, aby ocalić mnie od śmierci. — Jakiż to środek? — Pan podejmie zamiast mnie walkę z Upsarokiem. — Och! Ani myślę! Nie mam zbyt przeczulonych nerwów, ale nie lubię się rzucać dobrowolnie w objęcia Śmierci. Lekarka przyjemna niezwykle chodzi silne wiatraczki.